Google+ Followers

czwartek, 29 maja 2014

BEFORE & AFTER !!!

Witajcie:-)
Dziś już mogę pochwalić się dwiema wiekowymi kanapami, nad którymi pracowałam w ostatnim czasie...Obie były w stanie no cóż! agonalnym, ale udało mi się je na szczęście odratować:)
W ruch poszły wszystkie chyba narzędzia stolarskie jakimi dysponuje:) Było sporo szlifowania, piaskowania, a na wierzch objawiło się jeszcze więcej ubytków drewna niż początkowo przypuszczałam. Przyznam, że ręce załamałam...!!!! 
Jednak to była moja motywacja!!!! Zresztą sami zobaczcie:)  

Oto pierwsza z nich, sofa w stylu Biedermaier, utrzymana w tonacji bieli:)





wnętrze tzw. kufer zdezynfekowałam i zabezpieczyłam politurą szelakową




Kolejna kanapa jest w stylu eklektycznym, wiekowy antyk z 1889r.W tym przypadku użyłam wyłącznie wosku ciemnego i jasnego, sporo przetarć i patyny. Efekt końcowy to szarość i popiel w wydaniu shabby chic:)








~~ BEFORE ~~



To by było na tyle o moich "kopciuszkach" teraz czekają aż ktoś je przygarnie pod swój ciepły, śmiem myśleć klimatyczny dach:) miejsce, gdzie ich piękno podkreśli wyrafinowany gust...
Pozdrawiam gorąco - Katarzyna

5 komentarzy:

  1. Fantastyczne efekty. Widać fachową rękę i wielkie serce. Mnie czeka renowacja foteli z lat 60 tych. Boję się prac tapicerskich.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tapicerowanie nie jest takie straszne, jakby się mogło wydawać, ale niestety wymaga trochę wprawy i pracy... moim pierwszym dziełem tapicerskim były właśnie fotele z lat 60. z tym, że nie musiałam wymieniać gąbek, mogłam nową tapicerkę nałożyć po prostu na starą. Udało mi się to dzięki wskazówkom mojego Taty, który uważa, że nie ma rzeczy niemożliwych.....

      Usuń
  2. Tę pierwszą wypatrzyłam na Allegro, poznałam Twoją rękę. Prace cudne i wymagające dużo samozaparcia... Podziwiam Cię za politurowanie mebli.. naczytałam się o tym sporo i jakoś boję się za to zabrać, choć efekt politury niesamowicie mi się podoba. Wielki szacun. Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny za komentarze, które dodają mi skrzydeł:) bo uwierzcie, że czasami mam chwile zwątpienia...zwłaszcza, gdy przychodzi do mnie jakiś potencjalny klient i patrzy z lekką ignorancją na mebel, który zdołałam uratować i z zapytaniem w oczach co tu tyle ma kosztować???? Pozdrawiam Was serdecznie:-) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem Twojej pracy.Ze starych przedmiotów, na nowo wydobywasz ich piękno, przywracasz im miniona świetność Ja nie mam odwagi do zabrania się do takich prac, zwłaszcza przeraża mnie tapicerka. Udało mi się jedynie kilkakrotnie przemalować stare meble na kremowo lub biało z nie najgorszym skutkiem. Ostatnio spotkałam piękny fotel, który pasowałby mi do łazienki, ale przeraziła mnie wymiana tapicerki i zrezygnowałam. Będę tu zaglądać może dzięki Twoim pracą nabiorę większej odwagi. Pozdrawiam.
    Monika

    OdpowiedzUsuń